Ładowanie
Książka
Wiersze
Okładka książki

Wiersze

Cena
20,00 zł
Format
120 x 200
Oprawa
Miękka
Ilość stron
64
ISBN
978-83-7805-646-1
Dostępność
dostępny

Tylko miłość


Tylko miłość wyzwala w nas dobre uczynki
Ona czuła jest, lekka, jakże powściągliwa.
Gdy bez niej, to dąsy, niegodziwość, drwinki.
Z nią ileż piękna na świecie przybywa!
Oto dziecko – kocha matkę, jakież miłe słowa
Wyszukuje dla niej i pieści nimi,
A gdy bez miłości, to niech Bóg zachowa
Słów dla niej i wypowiedzianych między swymi.
Jak w małżeństwie miłość, szczerość i szacunek,
To jakież piękne idee w obojgu odżywają,
A gdy jej braknie, często zdrada, trunek –
Żadnego ratunku dla siebie nie mają.
Pod miłości wpływem malarz lub poeta,
Rzeźbiarz czy kowal wskrzesić obraz może.
Jeśli bez niej tworzy, to już rzeźba nie ta,
Widać brak serca w powstałym tworze.
Wszystko, co w miłości, z sercem powstałe,
Jest czyste, piękne, krystaliczne,
Nie skażone brzydotą, zwyrodniałe,
Lecz naprawdę urocze, po prostu prześliczne.

Autor
Autor książki

Roman Młodnicki

ROMAN MŁODNICKI urodził się w roku 1937 w Krakowie. Tam też ukończył Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki. Później rozpoczął naukę w dwuletniej szkole dla piekarzy-cukierników. Zaczyna pracę w zawodzie. Pisać wiersze zaczął w roku 1952, a w 1955 pierwsze wiersze zostały skonfiskowane i uznane za antypaństwowe, autor został nawet aresztowany. Po wyjściu na wolność pracował w TOS (Techniczna Obsługa Samochodów). W tym czasie dostał powołanie do SP (Służba Polsce), ale nie zgłosił się do odbycia służby. Wyszedł dekret MON-u pozwalający odpracować wojsko w górnictwie. Skorzystał z tej propozycji. Do Siemianowic przyjeżdża w roku 1957 i rozpoczyna pracę w Kopalni Węgla Kamiennego Siemianowice. Pracę tę polubił od razu. Po odpracowaniu wojska postanowił pozostać i przeszedł wszystkie szczeble górnicze: strzałowy, potem instruktor strzelniczy, na końcu dozór. Wspomina, że warunki były ciężkie, ale można było szybciej dostać mieszkanie. Rodzina Romana Młodnickiego przeszła też traumę związaną z okupacją. W 1939 roku za „organizację podziemną” aresztowany zostaje ojciec, ucieka jednak z transportu i kontynuuje działania przeciwko okupantowi. Ponownie aresztowany zostaje w styczniu 1941 roku, osadzony w Oświęcimiu, oznaczony numerem P. Polen 23213, a w marcu 1942 roku zostaje zamordowany w wieku 34 lat. Pozostaje dokument w bloku nr 6 i symbol – artysta rzeźbiarz. Po aresztowaniu ojca dla całej rodziny zaczęła się gehenna. Co noc rewizja, bicie – wspomina autor. – Cała rodzina została wyrzucona z mieszkania bez możliwości zabrania czegokolwiek. Spali po piwnicach, strychach. Nikt nie chciał przyjąć ludzi prześladowanych przez gestapo. Matka »za karę«, że nie podaje nazwisk z organizacji, dostaje nakaz pracy w kamieniołomach. Na 48 mężczyzn jest jedyną kobietą. W końcu dostają mieszkanie – szopę bez podłogi, bez okna, wody i prądu. Na domiar złego wilgoć i szczury. Po pracy matka zmuszona jest meldować się na komendzie, a dwa razy w tygodniu musi jeździć do pracy przy okopach. Ojciec musiał mieć ważną funkcję w organizacji, bo nawet po wojnie NKWD wypytywało i szykanowało dalej matkę. Przyjechali nawet i kazali spakować rzeczy, i na drugi dzień mieliśmy wyjechać transportem do Rosji – wspomina poeta – ale na szczęście do eksmisji nie doszło. Większość naszej rodziny zostaje wywieziona do Katynia, Smoleńska, Ostaszkowa. Matka długo nie mogła znaleźć pracy. Dlatego cała rodzina żyła w wielkiej nędzy. Właśnie z tej przyczyny poezja Romana Młodnickiego przepełniona jest żalem i goryczą.


Ta strona używa plików cookies.
Dowiedz się więcej o polityce plików cookies klikając tutaj