Ładowanie

Słowa

Zamknij

Książka

Fragment książki

Rozważałem powrót do Hamburga. Pomyślałem, że spróbuję po raz kolejny się odbić – może uda się uruchomić jakieś stare znajomości. Zamówiłem taksówkę na dworzec i tak zakończył się etap życia, którego początki malowały przyszłość optymistycznie. [...] Hamburg powitał mnie malowniczym widokiem Elby. Po wyjściu z pociągu niemal od razu natknąłem się na szeregi narkomanów chwiejących się na nogach. O tej porze tłumnie oblegali swoje stałe miejsce spotkań, licząc na kolejny strzał heroiny. Ich ponakłuwane jak sito ręce i nogi tworzyły przygnębiający obraz. Widok nędzy i rozpaczy licznej grupy młodych Hamburczyków, niezdolnych przeciwstawić się śmiertelnemu nałogowi.

Andrzej Peszko, "Wagabunda", fragment

Książka

Fragment książki

Zrobiło to piorunujące wrażenie na Adele. Pułkownik Stadlin, dawny aparat przemocy i tajny wywiad DDR, mógł zrobić z każdym wszystko. Taką małą wiejską myszkę jak Adele jednym słowem rzuconym do telefonu mógł natychmiast pozbawić pracy, a gdyby naprawdę stanęła mu na drodze lub na drodze jego wspólniczki, bogatej Austriaczki, mógłby nawet na zawsze usunąć ją z tego ziemskiego padołu. Ludzie szkoleni w tych służbach potrafią błyskawicznie pozbawić człowieka życia – w zaledwie trzy sekundy. Adele, żyjąc od urodzenia w DDR, doskonale zdawała sobie z tego sprawę, a wspólnika Christy znała, gdyż bywał w tym hotelu, i dokładnie wiedziała, kim jest i z kim prowadzi interesy Christa. Nigdy nawet przez głowę jej by nie przeszło, by z nią konkurować.

Andrzej Peszko, "Wagabunda", fragment

Książka

Fragment książki

Niestety, muszę uderzyć się w piersi ze skruchą, przyjmowałem od niej wszystko, czym mnie bezustannie obdarowywała, na przykład drogi zegarek za siedem tysięcy marek firmy Tissot, złoty gruby łańcuszek na szyję, złoty sygnet, ubrania od Armaniego, i tak dalej. Wyjazdy samolotem na weekend do Monako, do Paryża, do Lizbony, wystawne kolacje przy świecach w najdroższych lokalach, noclegi w czterogwiazdkowych hotelach – to był już standard. Czułem, że z dnia na dzień staję się coraz bardziej jej własnością i utrzymankiem. Ona po prostu mnie kupowała.

Andrzej Peszko, "Wagabunda", fragment

Książka

Fragment książki

A to zarezerwowałam dla ciebie – pochyliła się do mnie i pytając kokietująco, dodała – zatańczymy? Wstałem od stołu, skłoniłem się szarmancko i zaprosiłem damę do tańca. Natychmiast przywarła do mnie całym ciałem, kołysząc biodrami i napierając na moje udo. Nie tańczyliśmy długo. Zaczęła rozpinać moją koszulę, całować i lizać mnie po szyi. Czułem, że dostałem się w bardzo stęsknione i pracowite ręce. Gdy już byliśmy nadzy, pociągnęła mnie na łóżko. To, co ludzie potrafią wymyślić w dziedzinie seksu bez tabu, ona potrafiła podnieść do rangi sztuki. Miała w sobie wszechstronne uzdolnienia, pasję i równie bogate fantazje. Czuło się tu lata praktyki i uwielbienia dla tej sztuki. Oczywiście skromne stwierdzenie o jakimś tam wiejskim adoratorze można było między bajki włożyć. No i oczywiście szalony temperament wyczuwalny był w każdym ruchu jej ciała.

Andrzej Peszko, "Wagabunda", fragment