Książka
Fragment książki
Kiedy przekroczyłam linię mety, łzy same popłynęły. Nie dlatego, że byłam zmęczona, ale dlatego, że biegłam. Że mogłam biec. Tamte pięć kilometrów nauczyło mnie więcej niż wszystkie wcześniejsze treningi razem wzięte.
Joanna Jeziorna-Hermann, "Rak próbował ze mną trenować... i się poddał", fragment
Książka
Fragment książki
Pomimo choroby nie przestałam żyć. Wyjeżdżałam na krótkie wypady, brałam udział w zajęciach zumby, chodziłam na spacery, spotykałam się z przyjaciółmi. Każdy taki moment był małym zwycięstwem, przypomnieniem, że choroba nie definiuje całego życia.
Joanna Jeziorna-Hermann, "Rak próbował ze mną trenować... i się poddał", fragment
Książka
Fragment książki
Kiedy ktoś pytał ze zdezorientowaniem albo z ciekawością, co się stało z moimi włosami: czy źle przefarbowałam, dlaczego noszę turban i co to za „czepek”, odpowiadałam bez wahania: Mam raka, jestem w trakcie chemii i jestem łysa.
Joanna Jeziorna-Hermann, "Rak próbował ze mną trenować... i się poddał", fragment
Książka
Fragment książki
Dotarłam do gabinetu. Pani doktor kazała usiąść. Wzięła wyniki i powiedziała: – Pani Joanno, rak. Nie poczułam nic. Nie było krzyku. Nie było łez. Mgła.
Joanna Jeziorna-Hermann, "Rak próbował ze mną trenować... i się poddał", fragment