Książka
Fragment książki
– Co mam robić?– Przeżyć i znaleźć kawę. Ewentualnie męża. Jedno z dwóch.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
– Co mam robić?– Przeżyć i znaleźć kawę. Ewentualnie męża. Jedno z dwóch.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
– Ty mały draniu – powiedziała Nina do pustej smyczy. – Nawet nie istniejesz, a już robisz afery.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
– Nie chcę twojego „przepraszam”. – Nina otarła policzki dłonią. – Chcę, żebyś zrozumiał, że nie jestem twoim obrazem, momentem do uchwycenia ani nastrojem. Jestem człowiekiem. I właśnie wybrałeś najgorszy moment, żeby o tym zapomnieć.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
W nocy Nina leżała na łóżku z poduszką pod głową, patrząc w sufit i myśląc, że jeszcze niedawno jej największym problemem było pudełko pierogów i to, czy przetrwa lotniskowe zawirowania. Teraz miała na głowie:
• psa, który nie istniał;
• starszą panią, która zaczynała być jej przyjaciółką;
• barmana, który ją fascynował i przerażał jednocześnie;
• i własne serce, które – choć poobijane – zaczynało wybijać rytm nowej piosenki.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
– Bardzo dobrze. Tylko uporządkujcie twarze. Oboje wyglądacie, jakby właśnie miało się wydarzyć coś wartego grzechu.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
Nina wsunęła dłoń we włosy Leo, a on przyciągnął ją bliżej, aż poczuła całym ciałem, że już nie ma między nimi ani centymetra dystansu, ani jedne go niewypowiedzianego słowa, które mogłoby jeszcze ich jakkolwiek blokować. Pocałował ją raz, drugi, potem wolniej, jakby oboje chcieli zapamiętać nie tylko smak swoich ust, ale i wszystko to, co zaprowadziło ich do tego miejsca. Wszystkie ich głupie rozmowy, pomyłki, pudła, lęki, każdą drogę okrężną. Wszystko, co sprawiło, że ten jeden pocałunek był tak bardzo nie do podrobienia.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment
Fragment książki
Ta rozmowa zawierała wszystko, co Nina znała od dziecka: troskę, osąd, praktyczność i miłość przebraną za instrukcję awaryjną. Matka kochała ją w sposób, który nie znał delikatności, ale za to potrafiła przetrwać każdą kata strofę. Gdyby Nina zadzwoniła z Marsa i powiedziała jej, że nie ma zasłonki pod prysznicem, mama najpierw by westchnęła, potem spytała, czy nie przeziębia nerek, a na koniec zaczęłaby kombinować, kto z sąsiadów ma kuzyna w NASA.
Marzena Błachuta, "Pudło w Madrycie - jak zgubić psa i znaleźć szczęście", fragment