Ładowanie

Słowa

Zamknij

Książka

Fragment książki

Wilk. Ogromny czarny wilk pojawił się w cieniu groty, przyciągając uwagę Felicjana. Jego sierść wrogo nastroszona chłonęła niemal całe światło ognia. Jego oczy wirowały głębią niekończącej się otchłani. Czarna pustka. A jednak gdzieś na ich dnie tliła się obietnica zemsty.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Przyłożył kielich do ust. Upił jeden łyk. Tylko jeden, aby zorientować się, że pije truciznę.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Nie widziała go. Jednak poczuła, jak rozrywa jej szatę, odsłaniając nagą skórę. Poczuła ciepły dotyk jego dłoni, która nieznacznie pogładziła jej ciało wzdłuż linii kręgosłupa. Co miał oznaczać ten gest? Czyżby żegnał się z widokiem gładkiej skory, nim rozszarpie ją do kości pod naciskiem bicza?

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Las zaczął zacierać swoje kontury, stawał się tak bardzo odległy, gdy oczy Felicjana odnalazły zanurzone w czerwieni ciało. Padł na kolana, dobiegając do niej. Drżącymi rękami uniósł jej głowę, przykładając swe usta do pozbawionych życia oczu.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Mężczyzna nie wiedział, jak zareagować. Nie rozumiał tego ataku. Czyżby przez sen zrobił coś niewłaściwego? Jednak wyraźnie czuł, że właśnie teraz ta kobieta uwalnia jakże nagromadzone od dawna emocje. Pozwolił jej na chwilę szału. Nie była w stanie zrobić mu przecież krzywdy. Po chwili złapał ją jednak za ramiona, przyciągnął mocno do siebie i uwięził w swoich objęciach.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Nie gadaj głupot, tylko pomóż mi znaleźć tego złodzieja – warknął Felicjan. Ogarnęło go niezrozumiałe pragnienie, chciał, aby ta istota znajdowała się w jego zasięgu. Nie pojmował tego, nawet nie akceptował. Lecz instynkt stawał się silniejszy.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

W powietrzu uniosło się wilcze wycie, a jego ton niósł obietnicę krwawej zemsty. Po chwili do Zefir dołączył Płomień razem z innymi wilkami, które znajdowały się bliżej lub dalej. Cały niemal kraj wypełniła wznoszona do nieba pieśń bojowa tych zwierząt…

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Edgarze, łowco ziem Worduny, jako prawowity następca Wahula, ja Felicjan wyzywam cię. Wyzywam cię do honorowej walki o władzę i miejsce w Wordunie.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Kamienne domy wykute w wysokich skałach, wąskie uliczki oddzielające domostwa, w których rzadko gościło słońce, pięły się, aż do podnóża góry, gdzie rozpościerał się wielki plac. Jego kamienną posadzkę ozdabiały wyżłobione w skale wzory Północy, w których gromadził się pot tej ziemi.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Spójrz, przypatrz się dobrze. Widzisz te kłęby dymu, co unoszą się nad lasem? Czy to nie tam znajduje się twoja rodzinna wioska? – Nachylił się bardziej nad przerażoną dziewczyną. – Wiesz, co to oznacza, prawda? – Złapał ją za podbródek, aby oderwać jej wzrok od czarnych chmur unoszących się w oddali. Spojrzał głęboko w jej oczy. – On idzie po ciebie. Idzie i wiesz dobrze, że cię znajdzie. Oczy dziewczyny rozszerzyły się z przerażenia, a w kącikach pojawiły się łzy. Mężczyzna zbliżył dłoń do jej twarzy, otarł powolnie łzy, po czym dodał: – Nie bój się, moja droga. Zdążymy się przygotować. Gwarantuje ci, że będę na niego czekał. A ty – przysunął usta bliżej jej ucha i wyszeptał prosto do niego – poczekasz razem ze mną.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Ciepłe dłonie złączyły się ze złocistymi pasmami na głowie klęczącego mężczyzny. Delikatny dotyk pogładził jego twarz. Wtulił się z utęsknieniem w dłoń kobiety. Pod głęboko zaciśniętymi powiekami zalśniła maleńka łza. – Mylisz się, Felo – rozbrzmiał głos kobiety. Jakże spokojny. Jakże piękny.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Odejdź, Biorni – wypowiedział tym razem głośniej. Mgła opadła gwałtownie na ziemię, znikając w zakamarkach domostw, jakby poddając się rozkazom mężczyzny. Wszyscy patrzyli na nich w milczeniu z kamiennymi wyrazami twarzy. – W tym kraju nie ma już miejsca dla ciebie – dodał, po czym na powrót spuścił wzrok, zaciskając mocno powieki.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Dlaczego? – rozbrzmiał jego głos pełen rezygnacji. Odpowiedział mu tylko kolejny piorun rozjaśniający niebo. Krótki błysk, który zniknął w jednej zagubionej łzie. Do kogo należała?

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Nie zdążyła zareagować. Jego dłoń owinęła się wokół jej szyi. Niemal przerzucił ją, odwracając plecami do skały, o którą przed chwilą sam się wspierał. Jego dłoń zacisnęła się nieco mocniej, gdy odchylając jej głowę do góry, ponownie nachylił swoją twarz tak blisko, że kosmyki jego włosów gładziły jej czoło. Zmarszczył gniewnie brwi, po czym wyszeptał ochrypłym głosem: – Kłamiesz.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Dlaczego więc w niego wątpisz? – Sedrig objął dłońmi twarz kobiety i uniósł ją w gorę, aby spojrzeć w jej oczy. – Dlaczego mu nie ufasz? – Ufam – odparła kobieta. – Ale… – Inez – przerwał jej Sedrig. – Jeżeli naprawdę mu ufasz, to nie istnieje już żadne „ale”.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Nie! – krzyknęli wszyscy pojmani. Więź z wilkiem była święta. Śmierć tego zwierzęcia była najgorszym, co mogło spotkać jego partnera.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Mężczyzna czuł, jak słabnie. Jak mięśnie tracą swoje napięcie, wiotczeją pod ciężarem ciała. Słyszał bolesny szum w głowie, a jednak nie tracił z oczu przeciwnika.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Pięści wszystkich zaciskały się coraz mocniej. Knykcie bielały. Mięśnie napinały. Powietrze wypełniły gorące oddechy oraz chrapliwe warczenie mężczyzn. Felo wiedział, że zaraz dojdzie do starcia. Napięcie było tak wysokie, że wystarczy iskra, aby wybuchł wielki ogień zniszczenia. Ogólny chaos sprawi, że nie tylko zginą niewinni. Zginą także te dwa uwięzione wilki. – Ty sam, Edgarze, dzielisz Wordunę na pół – zaczął spokojnie Felicjan. – Rozejrzyj się. Wszyscy są gotowi do walki. – Pokazał rękami mężczyzn za swoimi plecami. – Naprawdę tego chcesz? Naprawdę chcesz, aby serce naszej krainy nasiąknęło krwią braci, którzy wyrżną się nawzajem? Dobrze wiesz, że tak właśnie to się skończy. – Tłum poparł Felicjana. – Masz się za wielkiego łowcę, więc bądź mężczyzną, a nie tchórzem. Wypuść nasze wilki, dziewczynę i stań do walki. Wyzywam cię!

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

Sedrig spojrzał na swoje zwierzę. Wilk stał dumnie na środku kamiennego placu. Tuż obok zwierzęcia płynął ognisty strumień; wypływał on z wielkiej żeliwnej misy, do której sam upuścił przed chwilą krwi. Płomień, który podczas wypowiadania przysięgi był nisko, teraz w kadzi tańczył wysoko, a jego blask odbijał się w ognistej sierści wilka. Nie był to jednak blask wielkiego żywiołu. Było to przygasające wspomnienie cichego, rozpalonego w lesie ogniska, przy którym snuto opowieści.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment

Książka

Fragment książki

– Dlaczego nie ma więc twojego pszczelarza, a ślad po nim wymazały tutejsze drzewa? Felicjanie, musisz wreszcie przyznać się do błędu. Nie znalazł wilka i odszedł, bo wstydem było mu powrócić. Bądź mu wdzięczny, że wybrał taką drogę, bo gdyby wrócił, musiałbyś przyznać, że Worduna go nie chce.

Dorota Cieśla, "Ognie Worduny", fragment