Ładowanie

Słowa

Zamknij

Książka

Fragment książki

A może to nadal było tylko pożądanie i zauroczenie? Przecież nie wiedziałem niczego o miłości, bo niby skąd? Nigdy wcześniej nie byłem zakochany, a przynajmniej nie naprawdę. Czy miłość da się w ogóle jakoś zdefiniować? Są jakieś symptomy, które można odhaczyć na liście i dojść w ten sposób do wniosku, że tak – to jest właśnie miłość?

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Kłopot w tym, że tu nie chodziło tylko o seks. Gdyby zależało mi jedynie na tym, żeby zobaczyć go nagiego i przespać się z nim, to jeszcze byłoby pół biedy. Nad fizycznością dało się zapanować, a w skrajnych momentach ręka też wystarczała (na krótko, ale jednak).

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

– No, to katolicy muszą być niezłymi dzbanami, jeśli potrzebują wiary i jakichś sakramentów, żeby wiedzieć, co jest dobre, a co złe. Albo kogoś z zewnątrz, kto musi im to wyraźnie powiedzieć – odparowałem ze złością. – Ale przecież na tym to polega, prawda? Na zakazie samodzielnego myślenia. Bardzo wygodne.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

– Chłopie, ty wiesz, ilu gejów jest prawnikami, bankierami, sportowcami, artystami i tak dalej? Ilu było w przeszłości? Orientacja tego nie determinuje. Jedyna różnica polega na tym, że wolisz chłopaków, a nie dziewczyny. To, że jakaś tam grupa jest znacznie liczniejsza, nie oznacza, że ta mniejsza jest nienormalna. Chcesz mi powiedzieć, że skoro mamy w tym głupim kraju większość katolików, to ateiści, buddyści i inni są nienormalni? Przecież to totalna bzdura.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Na chwilę zamarłem, zastanawiając się, co zrobić. Zdawałem sobie sprawę, że to już zaszło za daleko i absolutnie nie powinienem tego oglądać. Że to jest ta granica, na której przekroczenie nie mogę sobie pozwolić, jeszcze nie teraz i zwłaszcza w obecnej sytuacji. Ale ciekawość… Ta cholerna, poddana dzisiaj ogromnej próbie ciekawość pokonała resztki rozsądku.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Nauczyciele takich nie bronili, choć oficjalnie oczywiście nie popierali przemocy, a niektórzy – jak choćby gburowaty Walewski od WF-u czy znienawidzony przeze mnie ksiądz Tomasz – często nie gryźli się w język i rzucali niewybrednymi aluzjami. Ten drugi mówił nawet o tym ostatnio na religii, bardzo się przy tym podpalając i twierdząc, że takie skłonności to ciężka choroba, a homoseksualiści „obrażają Boga i występują przeciwko przykazaniom, naturze i społeczeństwu”. Przy okazji nazwał ich „zarazą”, powtarzając to za jakimś tam biskupem z Krakowa, a ja nadal doskonale pamiętałem tamtą lekcję, mimo że mnie samemu, choć przecież byłem tylko czternastolatkiem, wydawało się to trochę niewłaściwe.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

No właśnie, mama… Kobieta, która powinna być dla mnie najbliższą osobą, a tymczasem od miesięcy patrzy na mnie jak na jakiegoś robala. I to… boli. Świadomość, że moja własna matka jest moim wrogiem, naprawdę cholernie boli, nawet jeśli między nami nigdy nie było jakiejś wielkiej miłości.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

„Kolejny pieprzony model…” – pomyślałem, ale nie zdążyłem rozwinąć tej myśli, bo facet właśnie dobiegł do miejsca, w którym siedziałem, a potem nagle zatrzymał się i szybko oddychając, zgiął się wpół. Oparł dłonie na kolanach i trwał tak przez chwilę, odpoczywając. Następnie wyprostował się powoli i spojrzał na mnie. A ja poczułem się tak, jakby ktoś mnie trzasnął bejsbolem w głowę. Koleś był megaprzystojny!

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

– Jestem przyzwyczajony, wiesz? – stwierdził, jakby czytał w moich myślach. – Wychodzisz z domu, idziesz do szkoły, dostajesz wpierdol i wracasz. Jeśli to się będzie powtarzało, to człowiek się przyzwyczai. – Weź, przestań! Jak można przyzwyczaić się do czegoś takiego? – Można. Uwierz mi. Można przyzwyczaić się do naprawdę wielu rzeczy.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Piątkowe lekcje dłużyły mi się niemiłosiernie. Dwie matematyki (z rzędu!) były oczywiście pokazem nienawiści Strychy do wszystkiego, co miało jaja oraz było poniżej osiemnastego roku życia, i skończyły się dwoma kolejnymi pałami dla Szymona. Polski przeszedł jako tako, ale już chemia całkiem mnie dobiła. A potem jeszcze były biologia, fizyka, geografia i na końcu religia (szlag…). Oczywiście z księdzem Tomaszem, bo brakowało katechetów, a to przecież nadal była jego parafia. Osiem godzin wyrwanych z życia ot tak… I po co to komu było? Naprawdę im się wydawało, że w prawdziwym, dorosłym, normalnym życiu będzie mi potrzebna wiedza, z jaką siłą jedno ciało oddziałuje na drugie? Tutaj bardziej przydałaby mi się „Kamasutra", w dodatku gejowska!

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Mój wiek… Wiedziałem, że prędzej czy później stanie się to problemem. Mimo że od kilku dni byłem już pełnoletni i w świetle polskiego prawa nie robiliśmy niczego nielegalnego ani nawet wątpliwego, nadal byłem tylko pieprzonym nastolatkiem, wciąż chodzącym do liceum, a on dorosłym, pracującym mężczyzną. Wcześniej ta przepaść była niezauważalna, ale teraz zaatakowała mnie z całą mocą.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Kłopot w tym, że tu nie chodziło tylko o seks. Gdyby zależało mi jedynie na tym, żeby zobaczyć go nagiego i przespać się z nim, to jeszcze byłoby pół biedy. Nad fizycznością dało się zapanować, a w skrajnych momentach ręka też wystarczała (na krótko, ale jednak).

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Dorosłym zawsze się wydaje, że młodzież niczego nie wie, na wszystko ma wyjebane i nic do niej nie dociera, ale to nieprawda. A przynajmniej nie zawsze. Też mamy oczy i uszy, i rozumiemy znacznie więcej z otaczającego nas świata, niż sądzą nasi rodzice, którzy w większości przypadków niewiele o nas tak naprawdę wiedzą. Przecież wśród tych setek rolek i TikToków ze śmiesznymi kotami i bzdurami pociskanymi przez celebrytów są też inne, znacznie poważniejsze rzeczy, które również rejestrujemy i których nie da się nie zauważyć.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Okazałem się porażką, tak dla moich rodziców, jak też dla cioci i również dla samego siebie. Mógłbym teraz zniknąć i wszyscy odetchnęliby z ulgą. Bo kto chciał mieć syna pedała? Tak, pedała (nawet już nie próbowałem ściemniać sam przed sobą, że jestem hetero). Kto chciał, by pedał mieszkał w jego domu, choćby tylko przez jeden pieprzony tydzień? Kto by chciał pedała przy swoim stole?

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Nie miałem pojęcia, jak to działa, ale może oni wysyłali jakieś – sam nie wiedziałem, jak to nazwać – wibracje? Jakieś fluidy? Kiedyś usłyszałem takie określenie na którejś lekcji i teraz nawet mi to pasowało do teorii. Może rodzice i ksiądz Tomasz mieli tutaj rację, a to ja się myliłem? Co, jeśli taki pedał potrafi zarazić tym swoim pedalstwem i teraz na mnie trafiło? Jeśli tak, to jak się tego pozbyć? Czy to jest tylko tymczasowe? Da się z tego wyleczyć?

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Płakałem z bólu, ale nie fizycznego. Nie, to było znacznie coś gorszego – świadomość, że właśnie wydarzyło się coś, czego nie rozumiałem i czego nagle zacząłem się panicznie bać.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Ojciec znowu wyjechał w delegację, a mama zachowywała się „normalnie” (czyli tak, jak od ponad miesiąca) i w ogóle nie wracała do tamtego momentu, jakby całkiem wycięła go z pamięci. Ja jednak tak nie umiałem. Ciągle rozpamiętywałem słowa ojca i nie potrafiłem uwierzyć, że można być tak zacofanym, odrealnionym i zaślepionym nienawiścią do wszystkiego człowiekiem. A przecież przez lata dawali mi na to mnóstwo dowodów! To właśnie przez to ukrywałem się i żyłem w strachu, że ktoś odkryje moją tajemnicę.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

Nie przeszkadzało im, że w tym momencie poziom hipokryzji wystrzeliłby w kosmos? Przecież doskonale znali moje poglądy! Najwidoczniej jednak w ogóle ich to nie raziło i nie widzieli tutaj problemu. Czy faktycznie właśnie na tym wisiała cała ta kościelna machina? Na hipokryzji, udawaniu i zwykłym, ordynarnym kłamstwie?

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

– Możesz mnie nazywać Szynszylem, nie krępuj się – powiedział nagle. – Kiedyś nie lubiłem tego przezwiska, ale do tego też się już przyzwyczaiłem. W sumie to jest nawet fajne mieć jakieś przezwisko. Sprawia, że człowiek czuje się… nie wiem… częścią jakiejś grupy. Nawet jeśli ta grupa go nienawidzi i nie akceptuje.

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment

Książka

Fragment książki

W zasadzie dzisiaj postawiłem się po raz pierwszy w życiu, podczas tamtej rozmowy z Adamem i Szymonem. Ale o tym przecież Szynszyl nie mógł wiedzieć. Wtedy już siedział tutaj i coraz bardziej pogrążał się w piekle, które wszyscy mu zgotowaliśmy…

Dorian Frank, "Jeszcze zdążę cię odnaleźć", fragment