Ładowanie

Słowa

Zamknij

Autor

Moja wizja

Moja dramaturgia zawsze polega na pracy z ciałem aktora, nie ze słowem, z teatrem emocji, ani dyskursem. Nie potrafię myśleć o teatrze w sposób inny niż multidyscyplinarny, będący w zgodzie z teatrem, wykorzystującym różne środki przekazu, który nigdy nie dookreśla znaczenia. Dla mnie reżyserzy teatralni są jak artyści plastycy, którzy korzystają z pracy innych artystów: z muzyki, filmów, śpiewu, świateł, makijażu, tekstu, scenografii czy gry aktorskiej. I zawsze wszyscy powinni być tak samo ważni. Całkowitym absurdem jest zrobić niektóre z moich sztuk bez emocji, to zamach na teatr, który zmienia sztukę w coś całkowicie naiwnego – zbliża ją do czytania scenicznego. Paradoksalnie w naszym polskim teatrze, w pewnych kręgach jest zakorzeniony pewien silny, snobistyczny nurt – teatr idei, oczywiście idei snobistycznej, tendencja do robienia z siebie błaznów, a na scenie – błazenady. Uważam, że na płaszczyźnie emocjonalnej może dojść do bezpośredniej i wyjątkowej wymiany. Nie chodzi o to, żeby płakać, to potrzeba przekazania pewnej energii, pewnych tonów, dzięki którym sytuacje dramatyczne znajdują potwierdzenie. W przeciwnym razie występ powoli zmierza w kierunku odległej, ironicznej krawędzi, gdzie nie ma potwierdzenia, przez brak prawdy i przekonania do tego, co się przedstawia, zaczyna się odczuwać, że jest to jakby fałszywe, wstydliwe, jakby wstydem w naszym kraju było się smucić.

 

Alejandro Radawski

Ta strona używa plików cookies.
Dowiedz się więcej o polityce plików cookies klikając tutaj