Ładowanie

„Z wierszykami przez świat” Marzena Szczepańska

Mikroskopijny tomik poezji dla dzieci o tytule „Z wierszykami przez świat” Marzeny Szczepańskiej to bardzo miła lektura, szczególnie jeśli ma się w domu „małych ludzi” właśnie. Mój prawie czteroletni syn zachwyca się tekstami autorki, nie ma praktycznie dnia, w którym razem nie oddajemy się wieczornej lekturze. Czytamy przynajmniej jeden lub dwa wiersze, które rozbawiają, uczą, tłumaczą wiele spraw, które mogą intrygować malucha. Autorka nie szczędzi również opisów przyrodniczych, nawiązuje do kilku miejsc i krajobrazów Polski, a dzięki temu uczy poniekąd miłości do świata natury, ale także i ojczyzny. Wiersze te wydają się być praktycznie na każdą okazję – czy w obliczu pojawiającej się w domu choroby, czy dla określonych członków rodziny (np. dla mamy). Poezja Szczepańskiej odwołuje się także do uczuć, tłumaczy czym jest miłość do innych, także do naszych braci mniejszych, do ludzi, pokazuje także, do czego może doprowadzić samolubność i egocentryzm. Na różnych przykładach, dzieci mogą się uczyć odpowiednich zachowań, dzięki lirykom mogą także ustrzec się przez negatywnymi emocjami i odczuciami. Innymi słowy, tomik tejże polskiej autorki jest pewnego rodzaju literaturą terapeutyczną oraz edukacyjną, jednak z akcentem na zabawę, zarówno znaczeniami, jak i słowem.


Najbardziej utkwił mi w pamięci wiersz o pozornie pięknej róży, która uważała się za najcudowniejszy kwiat w ogrodzie. Była święcie przekonana o tym, że nie ma równie niesamowitej rośliny w przestrzeni domu gospodyni. Jak się później okazuje, piękno róży jest bezdyskusyjnie względne. Dla samej siebie róża jest wyjątkowa, jednak dla innych może być nieatrakcyjna – przecież ma kolce, zasłania promienie słoneczne, które nie docierają do innych kwiatów. Prawdę o pięknie przekazuje jej mały chłopiec, a róża w podsumowaniu zaczyna rozumieć, na czym polegał jej błąd w konstruowaniu definicji piękna. Ta wierszowana anegdotka jest też pewnego rodzaju alegorią i symbolem pychy oraz arogancji. Pokazuje, do czego te dwa negatywne odczucia mogą doprowadzić, jak potrafią zaburzyć obraz prawdziwego świata.


Słowa oraz sformułowania w utworach są jednocześnie proste i zrozumiałe oraz metaforyczne. Można je czytać na dwa sposoby, jednak myślę, że dziecko cztero -, czy pięcioletnie spokojnie poradzi sobie z rozszyfrowaniem fabuły. Jeśli dodamy do tego wspomniane wcześniej gry słowne, szarżowanie „szeleszczącymi” polskimi wyrażeniami, to mamy nie lada gratkę dla przedszkolaka. Odnoszę wrażenie, że liryki Szczepańskiej nie są wymuszone, napisane na siłę. Mają swoje przesłanie, są zdecydowanie dopracowane do ostatniej linijki. O funkcji edukacyjnej świadczy także umieszczony na samym końcu dodatek do tomiku, określony jako „praktyczne zadania ortograficzne”. Zostają tu przywołane skonstruowane wyrażenia oraz zdania, które mogłyby stanowić materiał do dyktanda. Oczywiście załącznik ten dyktowany jest dla starszych dzieci, uczęszczających już do szkoły, choć można próbować bawić się tymi sformułowaniami wcześniej – np. uczyć się ich na pamięć, ćwiczyć dykcję i poprawność językową.

Polecam ten mały tomik wszystkim rodzicom, którzy wprowadzają swoje dzieci w świat literatury, a przede wszystkim liryki. Należy pokazywać maluchom, że wiersz też może być ciekawy, także może zachęcać do poznawania świata, rozwija wyobraźnię oraz motywację do działania oraz nauki. Nie bagatelizujmy poezji współczesnej, która tak samo jak klasyka, może przynieść ogrom radości i satysfakcji. Szczepańska pokazała, że nasz język ojczysty jest wielowymiarowy i przestrzenny, piękny, a jednocześnie bardzo frywolny i nieokiełznany. Polecam jeszcze raz!

Link do recenzji: TU

Ta strona używa plików cookies.
Dowiedz się więcej o polityce plików cookies klikając tutaj