Ładowanie

„Przebiśniegi” Aleksandry Bzdzikot

Koniec lutego rozpieścił nas piękną pogodą, błękitnym niebem. Od razu człowiekowi żyje się lepiej. Wypatruję już wiosny i pierwsze jej symptomy udało się znaleźć. Przebiśniegi, zielone łodyżki, białe płatki - nadzieja na piękne dni. Od dawna w mojej biblioteczce stała niepozorna książeczka, tak samo niepozorna jak kwiatki, których nazwę znajdziemy w jej tytule. Przebiśniegi to zbiór felietonów - potraktowałam to jak powiew świeżości, coś zupełnie nowego, bo raczej nie sięgam po taką formę. Autorka jest doskonałą obserwatorką rzeczywistości. W felietonach zawarła swoje przemyślenia, wykorzystała doświadczenia swoje i znajomych. W krótkiej formie zawarła prawdy uniwersalne, prawdy powszechnie znane, a jednak wymagające przypomnienia. Związki międzyludzkie są ważne, ale często robimy coś tylko, by usatysfakcjonować opinię publiczną. Nie robimy czegoś, by nie znaleźć się na językach. Myślimy o wszystkich wokół, ale nie myślimy o sobie. Zakochaj się w sobie. A odkryjesz miłość, której już nigdy nie zapomnisz. Autorka wykorzystała formę felietonu, by powiedzieć czytelnikowi STOP, zatrzymaj codzienną bieganinę i dostrzeż życie. Teksty wymuszają refleksję, jakie będą wnioski zależy od naszego nastawienia. Polecam, bo może wasze szczęście jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy na chwilę się zatrzymać. Nie każdy lubi takie filozofowanie bez fabuły, ale tak jak wspomniałam, autorka wykorzystuje doświadczenie życiowe, przytacza anegdoty i historyjki - bardzo przyjemnie się to czyta. Polecam.

Maria Kasperczak

Link do recenzji: KLIK

Ta strona używa plików cookies.
Dowiedz się więcej o polityce plików cookies klikając tutaj