Ładowanie

„Dziennik Reni”

Wojna to nie tylko wielkie bitwy, dzielne postawy żołnierzy i walka przy użyciu najnowocześniejszego uzbrojenia... Wojna to przede wszystkim dramatyczne losy ludzi w nią uwikłanych, najczęściej po stronie bezbronnych cywilów... I właśnie o takim obliczu wojny opowiada wstrząsająca, gdyż przedstawiana przez dziecko, pamiętnikarska relacja pt. Dziennik Reni, która ukazała się właśnie nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej, zaś autorką tej książki jest Anna Rink.

Jak słowo się rzekło, książka ta przybiera postać pamiętnikarskiego dziennika głównej bohaterki tej relacji - Reni Wrzeszczyńskiej. To właśnie ta 11-letnia wówczas dziewczynka, przestawia na jego kartach opis losów swojej rodziny po tym, gdy pewnego majowego dnia 1940 roku, żandarm przyjechał po ojca Reni, zabierając go ze sobą bez wyraźnego powodu. Kolejne zapiski obrazują trudny i niezwykle skomplikowany los całej rodziny, która musiała nie tylko radzić sobie bez ojca i męża, ale też nie tracić nadziei na to, że któregoś dnia on powróci. Mijają kolejne dni, miesiące i lata, a my obserwujemy tę okupacyjną rzeczywistość oczyma dziecka, które nie wszystko jest w stanie zrozumieć... Niniejsze dzieło Anny Rink - wnuczki Reni, stanowi sobą niezwykle poruszającą, interesującą, jak i przede wszystkim emanującą realizmem, opowieść o życiu w cieniu wojny, która co prawda nie zagląda bezpośrednio do małej, wielkopolskiej wsi, ale i tak odbija swoje wielkie piętno na losach rodziny Wrzeszczyńskich. To historia codziennego, na pozór zwyczajnego życia, które obserwowane oczyma dziecka, wydaje się przybierać jeszcze bardziej dramatyczny charakter. I choć motywem przewodnim jest tęsknota za ojcem i oczekiwanie wszelkich wieści o jego losie, to tak naprawdę opowieść ta oddaje dramat życia wszystkich dzieci i ich rodzin, jakie to przyszło wieść im w tamtym, wojennym czasie... Relacja ta przyjmuję tu niezwykłą formę dziecięcej opowieści, którą cechuje specyficzny dla tego wieku język, swoista naiwność, jak i też niebywała umiejętność postrzegania wojennej rzeczywistości, jako trudnego, ale mimo wszystko nie tragicznego, czasu. Owszem, jest tu mowa o biedzie, trudzie zdobywania pożywienia, strachu i niepokoju o los ojca..., ale też i o zwykłych sprawach, jak chociażby relacje z rówieśnikami, zabawie i cieszeniu się każdą dobrą chwilą. To poruszające, ale też i ze wszech miar piękne w swej dziecięcej naturalności, spojrzenie na czas wojennej okupacji. I w mej ocenie to właśnie ten aspekt czyni tę książką tak ciekawą, intrygującą, barwną i niezwykłą... Siłą rzeczy kluczową postacią tej dziennikarskiej relacji jest osoba Reni. To niezwykle inteligentna, wrażliwa, pogodna i obdarzona wielkim sercem, dziewczynka, która zawsze stawia dobro innych, nade własne. To także bardzo naturalna w swym sposobie bycia postać, która dzieli się tu z nami swoimi przemyśleniami, wrażeniami i marzeniami o tym, by wreszcie było dobrze. Oczywiście od pierwszych chwil lubimy tę postać i darzymy ją wielką sympatią, współczując jednocześnie losu, jaki stał się jej udziałem. I jest w tym naprawdę coś niezwykłego, że oto mamy przyjemność poznać dziecięcy świat osoby, której to ten winny bycia najpiękniejszym - czas, przypadł na okres wojny...

Reasumując - niniejsza książka pt. Dziennik Reni, stanowi sobą wielce poruszającą, piękną i emocjonującą opowieść o wojennej codzienności, widzianej oczyma dziecka. To zderzenie niewinności dziecka z koszmarem wojny, ale także i jednocześnie wspaniały portret tamtego dawnego życia. Ze swej strony gorąco polecam i zachęcam do sięgnięcia po ten tytuł, który ma nam sobą do zaoferowania naprawdę wiele.

Link do recenzji: TU

Ta strona używa plików cookies.
Dowiedz się więcej o polityce plików cookies klikając tutaj