Ładowanie

„Cisza i mrok”

Nie ukrywam, że do lektury zbioru wierszy Piotra Grzelaka skusiła mnie okładka – cudnie minimalistyczna, składająca się z dwóch kolorów, dwóch słów i jednego spójnika. Nie ma nawet nazwiska autora, o którym z resztą nie udało mi się znaleźć zbyt wielu informacji w Internecie. Już na wstępie tomik owiany jest więc aurą tajemnicy. „Cisza i mrok” składa się z kilkudziesięciu wierszy wolnych, z których większość nosi tytuł „Bozon”. Dla czytelników nieszczególnie zainteresowanych fizyką kwantową to słowo może być kolejną tajemnicą, której poznanie, przy pomocy krótkiego researchu w Google, nadaje wierszom pełniejszego znaczenia. Bozony są cząstkami, podobnie jak budujące atomy elektrony, protony i neutrony. Charakterystyczną cechą bozonów jest całkowita wartość spinu. Podczas gdy cząstki o niecałkowitym spinie tworzą materię, bozony przenoszą oddziaływania. Szczególnie interesującym i popularnym w mediach bozonem jest tzw. Bozon Higgsa. W 2013 roku naukowcy oficjalnie potwierdzili jego istnienie, co wywołało sensację nie tylko naukową, ale również religijną. Bozon Higgsa ma mieć bowiem zdolność do nadawania innym cząstkom masy, a to oznacza, że odegrał niemałą rolę w stworzeniu wszechświata i właśnie dlatego nazywany jest „boską cząstką”. Tylko co to wszystko ma wspólnego z poezją?


Myślą przewodnią „Ciszy i mroku” jest szeroko pojęte tworzenie. Bóg tworzy świat z chaosu, poeta układa wiersz ze słów, a pamięć kształtuje osobowość na podstawie życiowych doświadczeń. Trudno wyobrazić sobie lepszy symbol tworzenia niż wspomniany wcześniej bozon. Kolejne wiersze – bozony są ponumerowane i podzielone na pięć grup tematycznych. Zgodnie z moją interpretacją są to etapy życia człowieka. Na początku podmiot poznaje otaczającą go przyrodę oraz Boga. Następnie pojawiają się pytania egzystencjalne i zainteresowanie filozofią. W pewnym momencie człowiek poznaje miłość wraz z radością i cierpieniem, które zawsze idą z nią w parze. W czwartej części bohater – mężczyzna dojrzały, świadomy przynależności do ojczyzny, jest gotów stanąć do walki. Ostatnie wiersze prezentują dojrzałość emocjonalną zyskaną wraz z wiekiem. Odczucia, którymi się z wami podzieliłam, są oczywiście w pełni subiektywne. Nie wiem „co autor miał na myśli”, ale wiem, że każdy może zrozumieć „Ciszę i mrok” na swój własny sposób. Tematyka wierszy Piotra Grzelaka jest naprawdę szeroka i podejrzewam, że jeśli za kilka miesięcy przeczytam je ponownie, będą towarzyszyć mi zupełnie inne myśli. „Bozony” są niejednoznaczne, czasem nie do końca zrozumiałe. Jednak nawet przy tych niezrozumiałych towarzyszyło mi uczucie, że sens gdzieś tam jest, tylko w danej chwili pozostaje dla mnie nieuchwytny. W wierszach Piotra Grzelaka możemy odnaleźć nie tylko znaczenie, ale również estetykę. Autor fenomenalnie operuje słowami, tworząc melodyjne rymy. Poszczególne strofy różnią się ilością wersów, co może wydawać się chaotyczne, jednak po ich przeczytaniu okazuje się, że tworzą harmonijną całość.

Nie ukrywam, że rzadko sięgam po poezję i w literackim świecie zawsze należałam do fanklubu prozy. Wygląda jednak na to, że „Cisza i mrok” może nieco zmienić ten stan. Czarno-biały tomik pochłonęłam niemal jednym tchem i wzbudził on we mnie niemałe natchnienie. Niepozorne kartki z ubogą ilością słów skrywają w sobie moc zdolną przemówić do… serca? Duszy? A może do cząstek elementarnych budujących nasze ciała? Niezależnie od przekonań na ten temat, wiersze Piotra Grzelaka są pozycją wartą przeczytania.

Link do recenzji: KLIK

Ta strona używa plików cookies.
Dowiedz się więcej o polityce plików cookies klikając tutaj